Hobby - Nauka - Ratunek - Technika - Dobra zabawa - Sport
| Szukanie i wołanie oraz zabawa w DX’a – dwie metody pracy w zawodach by SP5UAF |
| Sobota, 24 Lipiec 2010 |
|
W pracy contestowej, szczególnie korzystając z programów komputerowych przeznaczonych do pracy w zawodach, spotykamy się z dwoma angielskimi terminami opisującymi sposoby pracy w zawodach: „playing DXer” (zabawa w DX’a) oraz „Search and Pounce” (w skrócie: S&P). Zabawa w DX’a to oczywiście nic innego, jak znalezienie wolnej częstotliwości i podawanie wywołania (CQ) w zawodach. Nazwa drugiego sposobu pracy to w dosłownym tłumaczeniu „Szukaj i rzucaj się na zdobycz”. Chodzi o samodzielne przeszukiwanie pasma i „wyłuskiwanie” nowych stacji. Oczywiście oba te sposoby pracy wzajemnie się uzupełniają i są używane zależnie od tego, jakie są warunki propagacyjne, w jakiej kategorii startujemy, jakie jest wyposażenie naszej stacji itd. Należy jednak pamiętać o tym, że można z dużym powodzeniem używać jednocześnie obu tych metod. Załóżmy, że mamy do dyspozycji jedno radio z podwójnym VFO i kilka anten, ale bez automatycznego przełącznika antenowego. Pracujemy w zawodach w kategorii jednopasmowej, np. 20 metrów. Wyobraźmy sobie, że podajemy wywołanie w zawodach i przechodzimy na odbiór. Słuchamy chwilę i jeżeli nikt nas nie woła, ponownie podajemy wywołanie. Tę ktrórą chwilę, kiedy jesteśmy na odbiorze można efektywnie wykorzystać. Jeśli po przejściu na odbiór nie zawoła nas żadna stacja, przełączamy się na drugie VFO (VFO2) ustawione na tym samym paśmie i przeszukujemy kilka kiloherców częstotliwości. Jeśli natychmiast nic nie znajdziemy, wracamy na VFO1 i podajemy CQ. Po przejściu na odbiór powtarzamy operację. Jeśli znajdziemy nową stację, wołamy, robimy QSO i wracamy na poprzednie VFO1, aby kontynuować CQ. Jeśli na drugim VFO znaleźliśmy stację, która jest poszukiwanym mnożnikiem i nie uda nam się od razu dowołać, powinniśmy podjąć decyzję, czy zrezygnować z CQ i wołać mnożnik, a jeżeli nie dowołamy się od razu, powracać na stare VFO, aby w międzyczasie podawać CQ. To zależy od wielu czynników. Jeśli mnożnik będzie stacją z regionu, na który wkrótce może skoczyć się propagacja, raczej powinniśmy poświęcić więcej uwagi na dowołanie się. Jeżeli będziemy dłużej wołać znaleziony mnożnik, zawsze istnieje możliwość, że ktoś zajmie naszą częstotliwość, gdzie podawaliśmy CQ (szczególnie w dużych zawodach). Jednoczesne używanie metod „playing DXer” oraz „Search and Pounce” jest bardzo przyjemne i łatwiejsze, jeśli posiadamy radio z podwójnym odbiornikiem, np. FT-1000MP. Wtedy możemy jednocześnie słuchać zarówno częstotliwości, gdzie podajemy CQ (gdzie bawimy się w DX’a), jak i częstotliwości, na której używamy gałki VFO do poszukiwania nowych korespondentów (szukamy i rzucamy się na zdobycz). Taki sposób pracy można z powodzeniem wykorzystywać przy SSB i CW, ale z bardzo dobrymi rezultatami można go stosować także do zawodów RTTY. Nie zawsze opłaca się jednoczesne stosowanie obu metod. To zależy od tego, jakie są warunki propagacyjne w danym momencie, jak dobre są nasze anteny w stosunku do warunków propagacyjnych itd. Jeśli podajemy CQ i cały czas mamy duże wzięcie, wtedy nawet nie ma czasu na to, aby obserwować inną częstotliwość. Z pewnością korzystanie z obu metod może dać bardzo wiele przy pracy jednopasmowej, tj. typu Single-Band. Sprawnie wykorzystując jednocześnie zabawę w DX’a oraz szukanie i wołanie można „w tym samym czasie” być w kilku miejscach na paśmie. Jeżeli nasz program logujący jest podłączony do DX Cluster’a, stosowanie obydwu metod pracy staje się bardzo efektywne. Wtedy podając CQ obserwujemy BAND MAPĘ i wołamy każdą nową stację, która jest w naszym zasięgu. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o tym, że niektóre z programów przeznaczonych do pracy w zawodach posiadają opcje wspomagające pracę typu „Search and Pounce”. Takie możliwości daje np. program WriteLog. Wyobraźmy sobie, że nasz transceiver jest podłączony do komputera. Wołamy stację ZL6QH na częstotliwości 14010kHz, ale bezskutecznie i po kilku minutach wołania kręcimy gałką VFO. Jednak ZL jest nowym mnożnikiem i warto go zrobić, a zatem przed opuszczeniem częstotliwości wykorzystujemy opcję „Search and Pounce” programu WriteLog. Kiedy znak wołanej stacji jest wpisany w polu CALL programu, używamy przycisku „Store” w oknie Search and Pounce Memories: następuje zapisanie znaku stacji ZL6QH oraz częstotliwości do pamięci programu. Zmieniamy częstotliwość, aby dalej poszukiwać nowych stacji. Pamiętamy jednak, że potrzebny jest nam ZL. Po kilku minutach wracamy na jego częstotliwość, aby ponownie zawołać: w oknie Search and Pounce Memories używamy tym razem przycisku „Recall” w linii oznaczonej znakiem ZL6QH i transceiver automatycznie jest przestrajany na częstotliwość 14010 kHz. Program WriteLog pozwala na zapisanie w ten sposób do 4 znaków. Rzecz jasna, jeśli dowołamy się do DX’a, można jedną z pamięci programu zapisać ponownie, ale już innym znakiem. Warto spróbować jednoczesnej pracy „DX” oraz „S&P” w zawodach. Rezultaty będą na pewno zachęcające i skłonią do doskonalenia takiej techniki pracy. Umiejętności pracy „DX” oraz „S&P” można doskonalić, startując w zawodach EU Sprint. Sposób pracy w tych zawodach został opisany w dalszej części niniejszej publikacji. "Zawody Krótkofalarskie" - SP DX Club & SN0HQ
Podziel się: |